niedziela, 26 czerwca 2016

Tymczasem poza ogrodem...

       Miał jeszcze kilka godzin do odjazdu pociągu. Pogoda była mocno niespacerowa. Dopił czwartą filiżankę kawy i wyszedł na ulicę. Przeszedł szybko kilka kroków w stronę Rynku. Zaczął padać deszcz i zrobiło się paskudnie zimno. Bagaż zostawił w dworcowej przechowalni. Parasol też. Teraz tego pożałował. Zmoknięty schronił się w otwartej bramie. Wchodząc spodziewał się nieprzyjemnego zapachu moczu i wilgoci, odrapanego tynku i stosu petów pod nogami. To, co zobaczył zaskoczyło go pozytywnie. Było czysto. Najwyraźniej zrobiono tu generalny remont. Rozejrzał się uważnie. Brama prowadziła na wewnętrzne podwórko. Postanowił zerknąć i sprawdzić czy i ono zostało uporządkowane.  Stanął pośrodku i zadarł głowę do góry. Podwórko zostało przykryte szklanym dachem. Było jasne i suche. Przez chwilę obserwował chmury. Nie zanosiło się na szybką poprawę pogody. Rozejrzał się dookoła. Na starannie odrestaurowanych ścianach kamienicy pozawieszano fotografie w antyramach. Omiótł wzrokiem pierwszych kilka zdjęć. Nie przepadał za fotografią.
Teraz byle kto byle aparatem pstrykał miliony zdjęć i większość z nich była banalna i nieciekawa. Znudzony zmierzał z powrotem do bramy.
-  Nie zauważył pan? – usłyszał nagle dziecięcy głosik
-  Czego? Gdzie?
- Nie zauważył pan ! – chłopiec uśmiechnął się z politowaniem i wskazał palcem jedno ze zdjęć.
-  No i ?! No widzę. Pola. Krzaki. Chmury. Zdjęcie jak zdjęcie.
-  Naprawdę pan nie widzi? – mały nie dawał mu spokoju.
-  Co mam zobaczyć ! – nie miał ochoty na takie zabawy, drażnił go ten malec.
-  E…nic! Myślałem, że pan tego szuka. Przepraszam.
-  Niczego nie szukam. Na pociąg czekam. – odwrócił się, ale chłopca już nie było.
   Spojrzał na zegarek. Jeszcze godzina. Potem wsiądzie w pociąg i jutro będzie na miejscu. Plaża, drinki, dziewczyny. Czekał na to cały rok.
-  Czego ten mały chciał ode mnie? – jeszcze raz spojrzał na zdjęcie.
-  O jasna cholera ! Niemożliwe !!! -  zrobiło mu się gorąco, poczuł krople potu na czole i pulsowanie w skroniach. Ten gnojek miał rację ! Ale jakim cudem?


-  Klara Nowak „ Prawie jak...” – odczytał z trudem bez okularów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz