sobota, 25 czerwca 2016

Zamknięta w ogrodzie wyobraźni

-   Gdzież się zapodział ten cholerny klucz ? - mamrotała pod nosem Klara, chodząc tam i z powrotem po żwirowej ścieżce.  Suchy chrzęst kamyków zdominował odgłosy ogrodu. Wiatr ustał. Drzewa przestały szumieć. Ptaki zamarły w ciszy. Kwiaty na wszelki wypadek skuliły pąki. Przez chwilę słychać było jeszcze brzęczenie muchy, ale tylko przez chwilę, bo i ona znieruchomiała zdezorientowana.


-  Gdzie on może być ?! Przecież go miałam… musiałam mieć….  – zatrzymała się na środku ścieżki dokładnie pomiędzy zamkniętą furtką i zatrzaśniętymi drzwiami domu. No i co teraz? Nigdy wcześniej nie przydarzyło się jej nic podobnego. Nigdy o niczym nie zapominała. Nigdy niczego nie zgubiła. Nigdy nie popełniła żadnego błędu. Zawsze wiedziała co ma robić. I zawsze podejmowała słuszne decyzje. A teraz to ?! Po raz pierwszy w życiu nie mogła rozsądnie myśleć. Ogarnęła ją panika. Zatrzasnęła się w ogrodzie wyobraźni! Nie może wrócić do domu. Nie może opuścić ogrodu by poszukać pomocy na zewnątrz. Chciała tu wejść tylko na chwilę a teraz będzie musiała zostać tu na zawsze i zamiast żyć, będzie mogła sobie tylko wyobrażać, że żyje. Co za koszmar !  Aaaaa…!!!

2 komentarze: