poniedziałek, 18 lipca 2016

Dylematy Klary


***
      
     Ja naprawdę nie wiem, co robić? Przecież ja nic innego nie potrafię. Nawet nie jestem przekonana, że potrafię robić to, co robiłam do tej pory, skoro znalazłam się w takiej sytuacji. I co? Mam to wszystko rzucić w cholerę?! A ten cały zainwestowany czas, wysiłek, doświadczenie, te wszystkie kupione książki, wypracowane materiały? I za co ja będę żyć? Nie mam żadnych oszczędności. Nie mam ani złota, ani brylantów, które mogłabym sprzedać. Nic nie mam! W totka nawet trójki trafić nie mogę. Zresztą nawet gdybym wygrała miliony, nie wiedziałabym, co z nimi zrobić. Oczywiście, że wiedziałabym, jak je szybko wydać. Ale gdybym miała zainwestować i jakiś pomysł na życie zrealizować własny, to już bym nie wiedziała co. No, bo co ja bym mogła robić? Pewnie wszystko! Ale co ja bym chciała robić? O i tu jest problem. Duży problem. Ogromny problem. Bo ja tego nie wiem… - Klara spuściła głowę i obserwowała czubki swoich butów. Znowu czuła się jak mała dziewczynka. Nienawidziła tego. Nienawidziła nie wiedzieć. Nienawidziła siebie za to, że nie wie. Jak można nie wiedzieć kim się chce być? Jak można nie wiedzieć kim się jest ?! Jak można tego nie wiedzieć?! Nienawidziła i wstydziła się. Wstydziła się tej niewiedzy. Wstydziła się tej nienawiści. Wstydziła się potwornie. Taka duża dziewczynka, a nie wie. Taka niby mądra, a nie wie. Jaka głupia!
-      To niech się pani dowie. Do zobaczenia za tydzień.


***


         Klara odpaliła komputer i wzywając na pomoc wujka Google zaczęła szukać.  Szukała czegoś, co mogłaby robić, gdyby zdecydowała się jednak nie robić tego, co robiła dotychczas. Znalazła pincet różnych kursów, po których mogłaby rozpocząć nowe życie. Za jedyne tysiąc złotych mogłaby zdobyć licencję agenta nieruchomości. Równie niewielka kwota wysupłana ze skarpety wystarczyłaby na to, by zostać florystką. Zasadniczo bez konieczności płacenia za potwierdzenie, że ma odpowiednie kwalifikacje, mogłaby natychmiast podjąć pracę jako dostawca pizzy lub obsługująca wyciskarkę do soków. Bez problemu przyjęto by ją też na opiekunkę do dziecka. Nieco więcej pieniędzy i czasu musiałaby poświęcić na to, by zostać treserem psów lub architektem zieleni. Szkopuł tylko w tym, że Klara, mimo, że świetnie poradziłaby sobie w każdym z nowych zawodów,  żadnego z nich wykonywać nie chciała. Wyobrażając sobie siebie w nowej roli za każdym razem odczuwała zmęczenie, zniechęcenie i wypalenie już po pierwszych kilku miesiącach pracy. Zrozumiała, że nie tędy droga i zmieniając hasło w wyszukiwarce tym razem skupiła się na kursach, szkoleniach i treningach mających pomóc jej w odnalezieniu pracy marzeń, poprzez dokonanie remanentu talentów oraz podniesienie poczucia własnej wartości do poziomu zapewniającego sukces w każdej wybranej dziedzinie. Po kilku dwudziestojednodniowych wyzwaniach powinna już wiedzieć dokładnie kim jest, kim chciałaby być, do czego się nadaje i jak zostać wersją Beta siebie samej oraz udoskonalić ją tak, by osiągnąć pełnię szczęścia, otwierając popłatny pasjobiznes i to nie ruszając się z domu na krok.  Dodatkowo zyska również  tysiące znajomych, gotowych wspierać ją w jej drodze do bogactwa. Teraz musiała tylko dokonać wyboru przewodniczki lub przewodnika, chociaż Klara skłaniała się raczej ku wersji damskiej. I nie chodziło jej wyłącznie o kwestie identyfikacji. Chciała uniknąć złośliwych komentarzy Jana, które niewątpliwie by się pojawiły, gdyby przesiadywała przed ekranem komputera ze słuchawkami na uszach, wpatrując się w jakiegoś atrakcyjnego faceta, który mówiłby jej, że jest piękna, mądra i wspaniała i generalnie może wszystko, tylko musi zacząć działać. Po kolejnej godzinie dokonała wyboru i zapisała się na kilka darmowych webinarów i kilka bynajmniej nie darmowych wyzwań. Teraz pozostało jej tylko wysłuchać mądrzejszych od siebie i  posłusznie wykonywać zadane ćwiczenia, a za kilka miesięcy odkryje swoją misję i podbije świat.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz