poniedziałek, 12 grudnia 2016

Kosztowne słowa

Różowa poświata za oknem zapowiadała piękny czerwcowy poranek. Klara wstała jak zwykle o piątej i zrobiwszy sobie kawę zbożową usiadła do pisania. Chciała skończyć dzisiaj czternasty rozdział nowej powieści. W końcu wpadła na genialny pomysł jak wyprowadzić na prostą fabułę, która ostatnio nieco się zaplątała. 

Pełna energii i optymizmu wzięła do ręki pióro i właśnie zamierzała napisać pierwsze zdanie, gdy rozległ się sygnał alarmowy. Klara aż podskoczyła na krześle, uderzając się boleśnie w prawe kolano. Na śnieżnobiałym arkuszu papieru pojawił się ogromny granatowy kleks. Alarm wył, a czerwone migające światło raziło ja w oczy. 

Dobrą chwilę trwało, zanim Klara uświadomiła sobie, co jest powodem tego zamieszania. Całe szczęście, że mieszkała sama, na odludziu, a jej stary pies był już zupełnie głuchy. Wstała, rozcierając obolałe kolano i podeszła do drzwi by wyłączyć alarm. Wystukała poprawny, jak jej się wydawało, kod, jednak syrena nadal wyła. Ponowiła próbę i znowu to samo. Trzeci raz już nie wbijała kodu. Stanęła na środku przedpokoju i próbowała ogarnąć sytuację. 

Wyło i mrugało, ale to nie był alarm przeciwwłamaniowy. Gdyby to był alarm przeciwwłamaniowy, byłaby tu też ekipa ochroniarzy w towarzystwie policji oraz agenta ubezpieczeniowego a jakoś żadnego przystojnego mundurowego widać nie było. 
-  To co tak wyje, do cholery!? - Klara wyszła przed dom, żeby się przekonać, że nie jest to sygnał alarmowy informujący o nadciągającym tornado ani syrena wzywająca ochotniczą straż pożarną. Wyeliminowała alarm bombowy i alarmy sąsiadów, jako ze sąsiadów nie miała. 

Jak okiem sięgnąć tylko wydmy. Wycie i mruganie dobiegało niestety z jej własnego domu. Wróciła, więc do środka chcąc odszukać  guzik, którym się to draństwo wyłącza. Poszukiwania nie przyniosły efektu. Klara uzbrojona w stopery do uszu oraz ciemne okulary postanowiła mimo wszystko kontynuować pisanie. W końcu taki miała plan na dzisiaj i z byle powodu nie będzie od niego odstępować. 

Zerknęła na zaplamioną kartkę. Kleks przypominał postać komornika. Wzięła czystą kartkę, złapała za pióro i zamierzała zapisać w końcu zdanie, które od rana miała w głowie, a które było idealnym początkiem rozdziału czternastego. Już, już miała postawić pierwszą literę, gdy nagle ktoś złapał ją za ramię. Odwróciła się gwałtownie. 

Za nią stał najprawdziwszy komornik. Przez te stopery w uszach nie słyszała ani jak pukał, ani jak wywarzał drzwi. Nie słyszała też nic z tego, co do niej mówił. Sądząc po jego minie, nie były to życzenia urodzinowe a już tym bardziej nie była to informacja o przyznanej jej właśnie nagrodzie Nobla w dziedzinie literatury. Próbowała pokazać mu na migi, że nie słyszy. 

Komornik nachylił się nad Klarą i sięgnął pod biurko.  Czerwone światło przestało migać. Klara wyciągnęła stopery z uszu i odetchnęła z ulgą. Syrena alarmowa też przestała wyć, za to komornik zaczął mówić. Klara dobrze słyszała jego głos, ale nie bardzo rozumiała sens przekazu. Było tam coś o abonamencie na słowa, który przekroczyła. Coś o niezapłaconych rachunkach, o pismach monitujących i wezwaniach do zapłaty. Komornik wyciągnął z teczki pismo i kategorycznie zażądał, by Klara natychmiast je podpisała. 

Próbowała negocjować. Żałosne to były próby. Podpisała. Komornik wsunął kopię pisma do teczki i wyszedł, nie zamykając za sobą drzwi. Klara zerknęła na pismo, które jej zostawił. 

Widniała tam, czarno na białym, lista dziesięciu słów, które mogła używać, do czasu uregulowania długu: podfruwajka, kunktatorstwo, dezynwoltura, rzezimieszek, absztyfikant, biodro, leptospiroza, onuca, rozgrzeszyć, taplać. Bez ograniczeń mogła używać jedynie spójników, zaimków i znaków interpunkcyjnych. 

- Cóż, rozdział czternasty sobie poczeka. 
Wzięła psa i poszła na długi spacer brzegiem morza. Pogoda była piękna. Wiał lekki wiatr.  Przy odrobinie szczęścia może znajdzie czyjąś zagubioną obrączkę, albo okruchy bursztynu. Będzie na spłatę długu. 

2 komentarze:

  1. Zatęskniłam za Klarą. Taka sympatyczna kobieta, ale już nie wróci, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi na ten temat niestety nie wiadomo ;) Kto ją tam wie?

      Usuń