sobota, 27 kwietnia 2019

Zapiski nałogowego czytacza - Katarzyna Sowula "Fototerapia"


Warszawska współczesna Praga 
ze swoim specyficznym menelsko – artystycznym klimatem.
Czwórka studentów. 
Ich trzech i ona, główna bohaterka. 
Wspólnie wynajmują mieszkanie i każde na swój sposób próbuje ogarnąć rzeczywistość 
a owa się ogarnięciu absolutnie nie poddaje. 
A jeśli już, to tylko we fragmentach, 
skrawkach drogiego papieru fotograficznego wrzucanych do kosza
albo przypadkowych genialnych ujęciach i to tylko po to,
by ostatecznie ukazać się jak zebra, w paski, tyle, że poziome. 

Absurdalność rzeczywistości została przez debiutującą autorkę dostrzeżona 
i opisana w sposób fantastycznie zwięzły i genialnie ironiczny, 
z dużą uważnością i wrażliwością na szczegóły.  
Seria intrygujących czarno – białych fotografii Małgorzaty Sałygi dopełnia całą opowieść.

Czytam to, co napisałam i ze zdziwieniem stwierdzam, 
że wyszła mi taka oficjalna, pozbawiona emocji i osobistej refleksji recenzja 
i zastanawiam się, dlaczego? 
I chyba wiem.

Ta książka przypomina analogową fotografię. 
Podczas czytania został naświetlony negatyw.   
Arkusz papieru fotograficznego wydobyty z kąpieli w chemikaliach suszy się teraz, 
ukazując przypadkowo uzyskane efekty. 
I fajnie było robić zdjęcia, tzn. czytać książkę, 
i kupa śmiechu przy tym była, 
a teraz wyraźnie widać, że z drugiego planu wyłania się postać, 
której tam absolutnie być nie powinno 
i postać ta jest bardzo podobna do pewnej pani, którą widuję codziennie. 

Ot, fototerapia!



PS. Starsze zapiski nałogowego czytacza znajdziecie w zakładce "przeczytane"

2 komentarze:

  1. A ja widzę zmęczonego mężczyznę, który przypomina mi trupa z prosektorium.
    Recenzja zachęcająca

    OdpowiedzUsuń