piątek, 26 kwietnia 2019

Zapiski nałogowego czytacza

Z pisaniem własnych tekstów ostatnio nie idzie mi najlepiej 
i jak to zwykle w takich przypadkach bywa, oddaję się krytycznej lekturze tekstów cudzego autorstwa, 
natrafiając raz na dzieła pierwszej jakości, 
innym razem na dziełka jakości wątpliwej. 
Bywa, że trafiam na teksty, do których jeszcze nie dorosłam, 
albo po prostu nie wzięłam do ręki w odpowiednim czasie. 
Wtedy ogarnia mnie przykre uczucie intelektualnej porażki i wstydu. 
Tymi totalnie poza jakością nie zawracam wam głowy, 
zresztą sobie też nie bardzo, porzucając je po kilku zaledwie stronach.

Swoje refleksje po przeczytaniu lektury zaczęłam umieszczać na blogu początkowo dlatego, by po prostu nie zapomnieć, co przeczytałam 
i czy mi się podobało. Bo ja takie rzeczy zapominam dość szybko. 
Niebawem okazało się, że to właśnie te teksty powodują tu największy ruch. 

Niestety, umieszczone na jednej stronie tworzą niemiłosiernie długi ciąg, utrudniając czytanie i praktycznie uniemożliwiając dyskusję. 
Nie wpadłam na to, dopóki nie zwróciła mi uwagi jedna z czytelniczek, której jestem za to niewymownie wdzięczna
i czym prędzej wprowadzam zmiany.

Od tej pory, nowe zapiski nałogowego czytacza będą się pojawiały na stronie głównej, jako osobne posty. 
A kto będzie miał ochotę poszperać w starociach kliknie sobie tutaj 
i znajdzie tam ten cały bałagan.

Już niedługo kilka zdań o "Fototerapii" Katarzyny Sewuli. 

6 komentarzy:

  1. bardzo dobry kierunek :-) a ja lubię Twój własny tekst o Mścisławie. powiedziałabym nawet, że Mścisława rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ta zmiana. Wreszcie mogę napisać komentarz.
    Wcześniej próbowałam bez skutku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dlaczemu nic nie mówiłaś? zmieniłabym to już dawno :(

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. mam nadzieje ze teraz będzie łatwiej czytać i komentować :)

      Usuń