wtorek, 7 maja 2019

Zapiski nałogowego czytacza - "Inteligencja kwiatów" Maurice Maeterlinck


Rozpoczynając lekturę książki nie oczekuję przede wszystkim wrażeń estetycznych.
Liczę raczej na wrażenia a nawet wyzwania intelektualne lub po prostu dobrą rozrywkę.
Tym razem jestem zauroczona pięknem języka.
Bo choć jest „Inteligencja kwiatów” w dużej mierze
bogato ilustrowanym podręcznikiem botaniki,
to jednak napisanym przez poetę i to w czasach,
gdy prawdopodobnie nawet zwykli ludzie,
potrafili jeszcze wypowiadać się pełnymi,
wielokrotnie złożonymi zdaniami
z zachowaniem wszelkich reguł gramatycznych.
Pięknie pisze Maeterlinck o płatkach, słupkach, pręcikach i tych wszystkich skomplikowanych,
wymagających wręcz inżynierskiej wiedzy,
sposobach rozmnażania się roślin kwiatowych,
tworząc równocześnie dzieło filozoficzne o człowieku
i jego wyobrażeniu 
o miejscu jakie w przyrodzie zajmuje.  
A rozdział ostatni, dotyczący miary czasu miary to prawdziwy majstersztyk.




2 komentarze:

  1. Gdyby tak na lekcji biologi można było czytać takie książki,zamiast wkuwać teorie, byłoby pięknie.

    OdpowiedzUsuń