środa, 12 czerwca 2019

Zapiski nałogowego czytacza - "Pokochawszy. O miłości w języku" Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil w rozmowie z Karoliną Oponowicz

Przeczytawszy „Pokochawszy” nabrałam jeszcze większej sympatii do profesora.
Rozmowa z dwiema kobietami, z których jedna jest psychologiem agresologiem 
i słyszy znacznie więcej niż słowa, a druga specjalistką od praw człowieka 
i zadaje bardzo trudne pytania, wymagała od mężczyzny nie lada odwagi.

I niczego nie ułatwiał tutaj fakt, że ta pierwsza jest ukochaną żoną profesora.
Wręcz przeciwnie.
No, bo niby rozmawia się tutaj tylko o miłości w języku i o jej różnych sposobach wyznawania na kolejnych etapach rozwijającego się lub zwijającego, bo i tak przecież bywa, związku.
Niby wcale nie chodzi ani o poszukiwanie, ani o udzielenie jednoznacznej odpowiedzi
na pytanie:
Jak to z tą miłością jest i czy więzieniem ona czy cudem?
A pułapek całe mnóstwo!
Początkowo neutralna rozmowa o języku i psychologii, przechodząca momentami w spór
o wyższość jednego nad drugim, staje się coraz bardziej osobista,
by po chwili wejść prawie niepostrzeżenie w małżeńską sprzeczkę
i równie elegancko z niej wyjść.
Chcąc nie chcąc, gdzieś między słowami, odpowiedź na powyższe pytanie pada.
Nie absolutnie uniwersalna, bo to w końcu wypracowany przez długie lata specyficzny kod językowy starego dobrego małżeństwa państwa Bralczyków.

A może jednak tak?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz