sobota, 13 lipca 2019

Zapiski nałogowego czytacza - "Jak czytać wodę" Tristan Gooley


Wydawałoby się, że aby zrozumieć wodę, trzeba wypłynąć na szerokie oceany. Okazuje się jednak, że o wiele  łatwiej jest dowiedzieć się czegoś o wodzie stojąc na stałym gruncie. I czy to morze głębokie, czy jezioro szerokie, czy rzeka rwąca, czy kałuża stojąca, każda z tych wód mówi do nas poprzez skomplikowane wzory zmarszczek na powierzchni, odbicia świateł, przejrzystość, barwę, zapach.
 
Jeżeli poświęcimy odpowiednio dużo czasu i cierpliwości na obserwacje (a wcześniej na lekturę tej fascynującej książki) w nagrodę zobaczymy, jak zwykły kamień z przydomowego stawu zamienia się w wyspę leżącą na środku Pacyfiku i wiele innych cudów.
Pięknym i bardzo przystępnym językiem, przekazuje nam autor ogromną dawkę wiedzy z zakresu dziedzin wszelakich, filozofii i psychologii nie pomijając; proponuje atrakcyjne, szczególnie dla młodszego pokolenia, doświadczenia w terenie; ilustruje wszystko wspomagającymi wyobraźnię schematami i dorzuca wspaniałe zdjęcia.
Z niecierpliwością czekam na deszcz, by pójść popatrzeć na kałuże. Gapienie się w wodę nabrało dla mnie innego wymiaru, bo przecież, na co tak pięknie zwraca uwagę Tristan Gooley, istnieje ogromna różnica pomiędzy tym, co widzimy, a tym, czego jesteśmy świadomi.

Idealna lektura na wakacje!




2 komentarze: