środa, 17 lipca 2019

Zdjęcia z wakacji



Już po czy jeszcze przed? W kraju czy za granicą? Góry czy jednak może morze? Ciekawe jaka pogoda była/będzie? A drogo? A jedzenie? A z mężem czy bez? 
No i zdjęcia, koniecznie zdjęcia pokazać trzeba, bo bez tego, to jakby się nigdzie nie było 
i urlop się nie liczy. 
Pochwalić się trzeba koniecznie i ja się dzisiaj chwalę. 
Ludzie, gdzie ja byłam!
Magiczne miejsce, mówię wam!

Najpierw trzeba przez las gesty długo iść (a w drodze powrotnej ziół narwać koniecznie).


Jak się już człowiek przez gęstwinę przedrze i  komarom tygrysim nie ulegnie, to potem niech znaków szuka, przez tubylców przed wiekami pozostawionych i nimi się kieruje, by do celu dojść, a drogi nie zgubić.


Po długiej wędrówce przez pustynny piach, jeśli się nam prawo z lewym nie pomyliło i z pragnienia po drodze nie padliśmy trupem, dotrzemy niechybnie nad morza brzeg.


Teraz można stopy w chłodnej szmaragdowej wodzie zanurzyć i w szum fal się wsłuchiwać do woli. Uważać jednak trzeba i za głęboko nie włazić, bo te fale wysokie, oj wysokie!


Uważnie trzeba wiry i zmarszczki na wodzie obserwować, by bezpiecznie z kąpieli korzystać.



A kto przytaszczył ze sobą ekwipunek do nurkowania, ten może w zatopionych wrakach skarbów szukać.




Albo żyjątka morskie podglądać. 



A jak boimy się nurkować, to zostajemy na płyciźnie 
i bursztynu szukamy albo innych muszelek, żeby jednak do domu na dowód pobytu nad wodą coś, poza piachem w butach, przynieść.



No i niech mi ktoś powie, że Chorzów nie ma dostępu do morza ;)

4 komentarze:

  1. Z przyjemnością przeczytałam 😊. Jak już wiem gdzie, będę wpadać i czytać. Pisałam we wczesnej młodości (oczywiście, wiersze), malowałam we wczesnym małżeństwie i na początku emerytury. Teraz tylko czytam i patrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, Chorzów jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie mieszka tam gdzie się lubi to się lubi to gdzie się mieszka ;)

      Usuń