wtorek, 20 sierpnia 2019

Zapiski nałogowego czytacza - "Globtroter" Jacek Wróblewski


Ponieważ sama wciąż nie mogę 
odnaleźć swojego życiowego powołania, 
szalenie interesują mnie historie ludzi, 
którzy je odnaleźli i cudownie wypełniają. 
Ta historia, 
spisana przez syna Jana Ptaszyna Wróblewskiego, 
jest fascynująca 
nie tylko ze względu na głównego bohatera. 
Autor, w lekkiej, absolutnie nieprzegadanej, 
pełnej zabawnych anegdotek formie, 
przedstawił skomplikowane losy swego rodu, 
na tle niełatwej i niejednoznacznej historii Polski  
oraz równie pokręconą historię polskiego jazzu. 
Dostajemy jedyną w swym rodzaju szansę, 
by zajrzeć za kulisy, 
poznać tych najsłynniejszych 
i zwiedzić z Generałem polskiego jazzu 
prawie cały świat.
Ta książka jest, jak grana przez Ptaka moderna. 
Wydaje się być absolutnie spontaniczną improwizacją, 
rodzinną gawędą opowiedzianą dla zabawienia towarzystwa, 
a jest przecież opartym na rzetelnej wiedzy 
i ogromnym doświadczeniu,
tygodniami wyćwiczonym, 
zagranym na doskonałym instrumencie 
przez mega utalentowanego muzyka 
wspaniałym koncertem. 
Słucha się tego fantastycznie!



i coś do posłuchania :) 

Starsze rekfleksje nałogowego czytacza znajdziecie w zakładce Przeczytane


2 komentarze:

  1. Jak zwykle zachęciłaś do przeczytania, choć za jazzem nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń