środa, 30 października 2019

Jesienny zielnik

Pamietam, jak za czasów szkolnych, kazano nam zbierać jesienne liście, suszyć, prasować i wklejać do zielników. Albo robić z nich bukiety. A z jarzębiny korale. Z tych wszystkich prac botaniczno-manualnych lubiłam chyba tylko robienie ludzików z kasztanów. Ale w domu, z tatą. 
Tworzyliśmy całe stada pokracznych chłopków i zwierzaków. Kurzyły sie potem na pólkach obok książek i znikały przy okazji światecznych porządków.
Nie robię już ludzików z kasztanów. Nie zbieram liści na bukiety. Nawet dyni nie kupuję w celach dekoracyjnych. Moje jesienne zajęcia plastyczno-botaniczne ograniczają się teraz do polowania z aparatem na wyjątkowe okazy liści. 

sobota, 19 października 2019

Śladami Klary

Wycieczki śladami bohaterów literackich czy postaci filmowych są dość popularne. Postanowiłam i ja wybrać się w taką podróż i sprawdzić, jak się ma Klara i czy rzeczywiście dobrze. Przed wyjazdem poprosiłam o wsparcie  swojego Anioła Stróża, dokładnie tak, jak Klara. Muszę przyznać, że wykonał  zadanie znakomicie. Podroż przebiegła bez zakłóceń. Sypał mi pod nogi białe pióra i roztaczał tęczę na niebie przez kilka dni pod rząd.

wtorek, 15 października 2019

Zdjęcia z wakacji - Z szafy do muzeum

Tym razem naprawdę byłam na wakacjach! Wyjechałam daleko, daleko... aż nad morze moje ukochane, do najwspanialszego z miast, do Gdyni. 
Uzupełniłam niedobory jodu, wymieniłam powietrze w płucach na czyste, przedreptałam na własnych nogach równe sto kilometrów i napatrzyłam się w dal, po horyzont. Cudowne uczucie.