czwartek, 20 lutego 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Niedorajda, Michał Rusinek

W ostatnich dniach nurtuje mnie wiele pytań. 
Jak zrzucić dziesięć kilo w trzy tygodnie? Jak przestawić rozleniwiony bardzo długim urlopem organizm w tryb pełnoetatowej pracy? Jak szybko zapamiętać  wszystkie przepisy prawa oświatowego? Jak ugotować dwudaniowy obiad w piętnaście minut? Jak zaoszczędzić na paliwie? Jak ominąć remontowany odcinek drogi nie wydłużając czasu dojazdu do pracy? Jak znaleźć  czas na robienie tego, co się kocha, gdy trzeba robić zbyt dużo rzeczy, których się nie lubi? No i oczywiście pytanie najważniejsze: jak utrzymać się w pierwszej dziesiątce konkursu Brakującej litery?
Nie chcąc być dłużej taką niedorajdą sięgnęłam po zbiór felietonów Michała Rusinka. Czy uzyskałam odpowiedzi na swoje pytania? Częściowo tak, albowiem rozdział "Jak przetrwać" zawiera obszerny  zestaw porad na ewentualność zetknięcia się z każdym rodzajem katastrofy. Na pozostałe pytania nie uzyskałam odpowiedzi, jednak pojawiły się przede mną nowe perspektywy. Zastanawiam się teraz, czy zostać paryżanką czy te kilka dni, które mi zostały poświęcić na zdobywanie nowych kwalifikacji zawodowych i nauczyć się, np. jak tatuować? Natomiast rozdział "Jak zostać pisarzem" serdecznie polecam wszystkim, którzy zaczynają przygodę z pisaniem. Wybór porad jakiego dokonał autor jest obszerny i rzetelny. Chociaż kąśliwą uwagę, co do pozostawiania w tychże poradnikach sporej ilości miejsca na kolorowanki uważam za krzywdzącą. Miejsce na  swobodne gryzmoły jest bowiem tym, czego początkujący pisarz potrzebuje najbardziej. Osobiście uważam, że sprzedawanie tego rodzaju poradników bez zestawu kolorowych kredek jest błędem. 
No, a teraz to ja się zabieram za pisanie poradnika z odpowiedziami na wszystkie postawione wyżej pytania. Możecie już dokonywać przedpłat.


Konkurs Brakującej litery na najlepszą niezależną książkę roku 2019 trwa. "Dwie kostki cukru" dzielnie trzymają się w pierwszej dziesiątce i być może utrzymają się jeszcze do końca lutego, jeśli i ty zagłosujesz. Możesz to zrobić klikając w ten link http://brakujaca-litera.pl/glosowanie-na-2019/
 

poniedziałek, 17 lutego 2020

Setna zabawa słowami - Odcinek sponsorowany przez literę "C"

Czy Charon chleje czaczę?
Czy Charon cha-chę zna?
Czy ćwiczy charlestona?
Czy częściej chandrę czuje?
Czy cycka Charon cuksy?
Czy chrupie ciastka czerstwe?

poniedziałek, 10 lutego 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow

Początek roku obfitował w różnorodne wyzwania pisarskie typu: napisz książkę w rok. Surfując po oceanie Internetu znalazłam nawet porady, jak w trzydzieści dni napisać powieść. Autor tego poradnika, krok po kroczku prowadzi młodego adepta sztuki pisarskiej ku niewątpliwemu sukcesowi.

niedziela, 9 lutego 2020

Pętam się z Pentaxem - Same badyle!



Setna zabawa słowami - odcinek sponsorowany przez literę "A"

Andaluzyjski antropolog Alejandro Alwarez aparycją amanta adorował Agnieszkę. Absurdalny afekt antropologa adeptka aptekarstwa afrontowała. Animalna agresywność Alejandra aliści amoralną Agnieszce anormalność anonsowała. Alchemię Amora, ażeby Agnieszkę amplifikować  ambitny Alejandro aktywował. Alabastrowa anielica antałek ambrozji apatycznie absorbowała a arcymiły antropolog alkowę atłasem artystycznie akcentował.  Anemiczna Agnieszka akcję Alejandra absolutnie abnegowała. Admirator atakował Agnieszkę aerodynamicznie. Aberracje adolescenta! Abyś andaluzyjski antropologu  akwitańskich akolitów afrykanizował!  Ażebyś, alfonsowaty arcydupku, antylopy australijskie anglezował! Agnieszka anihilacyjny armagedon alegorii Alejandrowi aplikowała.  Ale ambitny antropolog Alejandro Alwarez, antycypując akcję Agnieszki, aranżował  abstrakcyjny antrakt. Ajuści, atrakcyjna Agnieszka autorytet Alejandra arcywrednie atomizuje. Abdykuj absurdalny absztyfikancie! Addio! Arrivederci, andaluzyjski antropologu Alejandro Alwarezie!

czwartek, 6 lutego 2020

Pętam sie z Pentaxem - Slamsy i dwór

Nie bardzo lubię swoje miasto a ostatnio lubię je jeszcze mniej niż kiedyś. Brzydnie. Podupada. Umiera. A może tylko ja tak to odczuwam? W końcu mamy przecież ten wspaniały nowy betonowy rynek. I tężnie będą lada moment. No, będą, ale cóż z  tego, skoro ja mam takie widoki z okna?

środa, 5 lutego 2020

Setna zabawa słowami - odcinek sponsorowany przez literę "P"

Piękna Pelagia, 
po przekroczeniu progu prosektorium, 
poczuła panikę. 
Po plecach przedreptało Pelagii 
panoptikum przygnębiających przeczuć. Przewidywała porażkę poronionego pomysłu 
podjęcia pierwszych prosektoryjnych przedsięwzięć. Panoptikum porzuconych powłok, 
potworną poświatą powleczonych, 
pokrowcami przykrytych
przeraziło piękną Pelagię potwornie. 
Przystanęła.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Plebiscyt Brakującej Litery

Ludzie marzą o różnych rzeczach. O wygranych w totolotka milionach. O wakacjach na tropikalnej wyspie. O wielkiej przygodzie. O szczęśliwej miłości. O życiu z pasją i z pasji. A o czym marzą książki? Książki marzą o tym, by być czytane i o tym, by ktoś gładził je po okładkach. Niektóre książki marzą też o tym, by być na liście bestsellerów. "Dwie kostki cukru" zamarzyły sobie, by znaleźć się w  pierwszej dziesiątce plebiscytu Brakującej Litery i wzięły udział w konkursie.

niedziela, 2 lutego 2020

Pętam się z Pentaxem - listki, gałazki, badylki

Od wczoraj u mnie wiosna. Temperatura mocno na plusie i choć w nocy padał ulewny deszcz to poranek przywitał mnie błękitnym niebem i słońcem. Wyskoczyłam spod kołdry, złapałam aparat i zanim z zachodu nadeszły ołowiane chmury, wypróbowałam to, czego się nauczyłam o robieniu zdjęć z rozmytym tłem. 

piątek, 24 stycznia 2020

Zdjęcia z wakacji - Wizyta u prabababek

Wybrałam się z wizytą do prababek. Odwlekałam ją dość długo, bo to albo pogoda nie taka, albo samopoczucie nie sprzyjające wizytom towarzyskim, albo inne niecierpiące zwłoki sprawy. Dzisiaj nie znalazłam już żadnej wymówki. 
Prababki bardzo się ucieszyły, że w końcu do nich dotarłam, bo czekały od wigilii i prawie straciły nadzieję. Chciałyby już choinkę rozebrać, porcelanę do szafy pochować, kiecki odświętne zeblec, bo niewygodne. Nareszcie będą mogły odpocząć od świętowania.

czwartek, 23 stycznia 2020

Jaka alfa taki princ.

Mimo paskudnej pogody Maria musiała wyjść z domu. Pies popiskiwał w przedpokoju już od kilku minut.
- No, chodź  – schyliła się, by zapiąć psu obrożę – ale ostrzegam: pada i jest zimno. Nie będziesz zadowolony.
Pies obsiusiał latarnię przed domem i od razu chciał wracać, jednak Maria zauważyła coś, co wymagało jej natychmiastowej reakcji. U wylotu ulicy stał samochód. Czarny, elegancki, wypucowany jak lakierki grabarza. W samochodzie ktoś siedział. Chyba już dość długo, bo szyby zaparowały. Silnik pracował. Muzyka głośno grała. Maria, ciągnąc za sobą psa, ruszyła w kierunku auta.

środa, 22 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Świat szeroko zamknięty, Izabela Sowa

Od kilku godzin próbuję  sobie poradzić z bardzo nieprzyjemnym uczuciem. Przeczytałam tę książkę i po raz pierwszy w życiu kompletnie nie wiem, co ja przeczytałam! Gdy zaczynałam lekturę wydawało mi się, że mam przed sobą sympatyczną i napisaną z humorem opowieść o pewnej emerytce, z którą łączy mnie nie tylko nietypowa wada wzroku. 

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Pajac


Kumple od dłuższego czasu mówili mu, że jego pozycja jest zagrożona. Nie chciał wierzyć. Wiedział, że jest najlepszy w tej branży. Nikt nie był tak zabawny i dowcipny, jak on. Do pięt mu nie dorastali nawet gdyby wdrapali się na najwyższe stołki. Szkolił się u światowej sławy mistrza ciętej riposty. Odbył pięcioletni staż w akademii czarnego humoru. Codziennie praktykował dziwaczne kroki pod okiem najlepszego choreografa a towarzyskie gafy reżyserował mu sam Tarantino.

niedziela, 19 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy!

W moim województwie trwają od tygodnia ferie zimowe, mimo, że ani porządnej zimy nie ma ani nikt za wolnymi dniami jeszcze się nie stęsknił, bo to ledwie święta minęły.  Znudzone dzieciaki snują się bez celu całymi grupami i najwyraźniej straszliwie im się nudzi a ja, korzystając z tego, że one się snują w pewnym oddaleniu od szkoły, poszłam powspominać sobie dawne czasy i sprawdzić, jak będzie wyglądało szkolne podwórko w obiektywie Pentaxa. 

czwartek, 16 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Podróż ludzi księgi, Olga Tokarczuk


Z przyjemnością wróciłam do tej książki.

Czytałam ją tak dawno temu, że przypomniałam sobie o tym fakcie dopiero po kilkudziesięciu stronach lektury. Słowo „przypomniałam” nie jest odpowiednie. Doznałam raczej czegoś w rodzaju „ja tu już chyba kiedyś byłam” z silnym akcentem na „chyba”. Potem zerknęłam na datę pierwszego wydania, z ogromnym wysiłkiem wydobyłam z pamięci siebie z roku 1993 i doszłam do wniosku, że „Podróż ludzi księgi” jednak musiałam przeczytać. Niewykluczone, że miałam też swój osobisty egzemplarz, który niestety nie przetrwał przeprowadzki z salonów do blokowej klitki.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - W poszukiwaniu czerwonego serduszka

Dwunasty dzień stycznia. Samo południe. Pogoda spacerowa. Wychodzę z zamiarem wymiany banknotu z wizerunkiem Mieszka I na czerwone serduszko z logo najwspanialszej orkiestry świata. Biorę ze sobą aparat, by wymianę udokumentować i przy okazji poćwiczyć robienie zdjęć w trybie M. Za cel obieram sobie moje ulubione miejsce:

środa, 8 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Sklep rzeczy zapomnianych Vintage, Susan Gloss

Różowa, zwiewna sukienka na okładce. Tytuł zapowiadający pełną szafę i dużo gadania o ciuchach. I jeszcze to hasło: każda kobieta i każda rzecz mają swoją historię. Czemu ja taką książkę w ogóle do ręki wzięłam? Żeby się przekonać, po raz kolejny zresztą, że tego rodzaju treści, to ja jestem w stanie przyjąć wyłącznie za pośrednictwem migoczącego ekranu telewizora.

niedziela, 5 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Do trzech razy sztuka

Zbyt wysokie oczekiwania, co do partnera mogą zniweczyć każdy związek. 
Stary jest, to prawda. Nie działa ani tak szybko ani tak sprawnie, jak jego młodsi koledzy. Dość szybko się wyczerpuje, miewa problemy z pamięcią i pewnie zbyt dużo czasu to mu już nie zostało. Ale on się przecież robi, co może. I jeśli stworzyć mu odpowiednie warunki, zadbać o nastrojowe światło, dobrze nakarmić i zaproponować coś naprawdę atrakcyjnego, to okaże się, że ten starszy pan ma jeszcze sporo do zaoferowania.

sobota, 4 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Druga randka

Po kilku dniach czytania instrukcji, oglądania filmów dla początkujących  i ćwiczenia "na sucho" wybrałam się w pierwszy dzień nowego roku na drugi spacer z Pentaxem. Niedaleko, gdyż po szaleństwach sylwestrowej nocy, poprzedzonych kilkoma dniami świątecznego obżarstwa, kondycji starczyło mi mniej więcej na jakieś 1800 kroków. Ale szłam z obciążeniem! Samo Pentaxowe ciało jest potwornie ciężkie, a kiedy mu się dokręci obiektyw, waży chyba tonę. Kobieta by takiego aparatu na pewno nie zaprojektowała. Nigdy w życiu!

piątek, 3 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - NIE MA Mariusz Szczygieł


Sięgnęłam po NIE MA nie dlatego, że zostało uhonorowane nagrodą NIKE 
i nie dlatego, że jakoś wyjątkowo lubię czytać reportaże. 
Ostatnio właściwie w ogóle ich nie czytam. Nie kupuję też gazet. 
Czasem obejrzę w telewizji film dokumentalny Ewy Ewart 
albo Kobietę na krańcach świata i to wszystko. 
Więc czemu NIE MA? 
Bo Mariusz Szczygieł. 
I też nie od zawsze. 
Od niedawna.