piątek, 24 stycznia 2020

Zdjęcia z wakacji - Wizyta u prabababek

Wybrałam się z wizytą do prababek. Odwlekałam ją dość długo, bo to albo pogoda nie taka, albo samopoczucie nie sprzyjające wizytom towarzyskim, albo inne niecierpiące zwłoki sprawy. Dzisiaj nie znalazłam już żadnej wymówki. 
Prababki bardzo się ucieszyły, że w końcu do nich dotarłam, bo czekały od wigilii i prawie straciły nadzieję. Chciałyby już choinkę rozebrać, porcelanę do szafy pochować, kiecki odświętne zeblec, bo niewygodne. Nareszcie będą mogły odpocząć od świętowania.

czwartek, 23 stycznia 2020

Jaka alfa taki princ.

Mimo paskudnej pogody Maria musiała wyjść z domu. Pies popiskiwał w przedpokoju już od kilku minut.
- No, chodź  – schyliła się, by zapiąć psu obrożę – ale ostrzegam: pada i jest zimno. Nie będziesz zadowolony.
Pies obsiusiał latarnię przed domem i od razu chciał wracać, jednak Maria zauważyła coś, co wymagało jej natychmiastowej reakcji. U wylotu ulicy stał samochód. Czarny, elegancki, wypucowany jak lakierki grabarza. W samochodzie ktoś siedział. Chyba już dość długo, bo szyby zaparowały. Silnik pracował. Muzyka głośno grała. Maria, ciągnąc za sobą psa, ruszyła w kierunku auta.

środa, 22 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Świat szeroko zamknięty, Izabela Sowa

Od kilku godzin próbuję  sobie poradzić z bardzo nieprzyjemnym uczuciem. Przeczytałam tę książkę i po raz pierwszy w życiu kompletnie nie wiem, co ja przeczytałam! Gdy zaczynałam lekturę wydawało mi się, że mam przed sobą sympatyczną i napisaną z humorem opowieść o pewnej emerytce, z którą łączy mnie nie tylko nietypowa wada wzroku. 

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Pajac


Kumple od dłuższego czasu mówili mu, że jego pozycja jest zagrożona. Nie chciał wierzyć. Wiedział, że jest najlepszy w tej branży. Nikt nie był tak zabawny i dowcipny, jak on. Do pięt mu nie dorastali nawet gdyby wdrapali się na najwyższe stołki. Szkolił się u światowej sławy mistrza ciętej riposty. Odbył pięcioletni staż w akademii czarnego humoru. Codziennie praktykował dziwaczne kroki pod okiem najlepszego choreografa a towarzyskie gafy reżyserował mu sam Tarantino.

niedziela, 19 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy!

W moim województwie trwają od tygodnia ferie zimowe, mimo, że ani porządnej zimy nie ma ani nikt za wolnymi dniami jeszcze się nie stęsknił, bo to ledwie święta minęły.  Znudzone dzieciaki snują się bez celu całymi grupami i najwyraźniej straszliwie im się nudzi a ja, korzystając z tego, że one się snują w pewnym oddaleniu od szkoły, poszłam powspominać sobie dawne czasy i sprawdzić, jak będzie wyglądało szkolne podwórko w obiektywie Pentaxa. 

czwartek, 16 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Podróż ludzi księgi, Olga Tokarczuk


Z przyjemnością wróciłam do tej książki.

Czytałam ją tak dawno temu, że przypomniałam sobie o tym fakcie dopiero po kilkudziesięciu stronach lektury. Słowo „przypomniałam” nie jest odpowiednie. Doznałam raczej czegoś w rodzaju „ja tu już chyba kiedyś byłam” z silnym akcentem na „chyba”. Potem zerknęłam na datę pierwszego wydania, z ogromnym wysiłkiem wydobyłam z pamięci siebie z roku 1993 i doszłam do wniosku, że „Podróż ludzi księgi” jednak musiałam przeczytać. Niewykluczone, że miałam też swój osobisty egzemplarz, który niestety nie przetrwał przeprowadzki z salonów do blokowej klitki.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - W poszukiwaniu czerwonego serduszka

Dwunasty dzień stycznia. Samo południe. Pogoda spacerowa. Wychodzę z zamiarem wymiany banknotu z wizerunkiem Mieszka I na czerwone serduszko z logo najwspanialszej orkiestry świata. Biorę ze sobą aparat, by wymianę udokumentować i przy okazji poćwiczyć robienie zdjęć w trybie M. Za cel obieram sobie moje ulubione miejsce:

środa, 8 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Sklep rzeczy zapomnianych Vintage, Susan Gloss

Różowa, zwiewna sukienka na okładce. Tytuł zapowiadający pełną szafę i dużo gadania o ciuchach. I jeszcze to hasło: każda kobieta i każda rzecz mają swoją historię. Czemu ja taką książkę w ogóle do ręki wzięłam? Żeby się przekonać, po raz kolejny zresztą, że tego rodzaju treści, to ja jestem w stanie przyjąć wyłącznie za pośrednictwem migoczącego ekranu telewizora.

niedziela, 5 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Do trzech razy sztuka

Zbyt wysokie oczekiwania, co do partnera mogą zniweczyć każdy związek. 
Stary jest, to prawda. Nie działa ani tak szybko ani tak sprawnie, jak jego młodsi koledzy. Dość szybko się wyczerpuje, miewa problemy z pamięcią i pewnie zbyt dużo czasu to mu już nie zostało. Ale on się przecież robi, co może. I jeśli stworzyć mu odpowiednie warunki, zadbać o nastrojowe światło, dobrze nakarmić i zaproponować coś naprawdę atrakcyjnego, to okaże się, że ten starszy pan ma jeszcze sporo do zaoferowania.

sobota, 4 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Druga randka

Po kilku dniach czytania instrukcji, oglądania filmów dla początkujących  i ćwiczenia "na sucho" wybrałam się w pierwszy dzień nowego roku na drugi spacer z Pentaxem. Niedaleko, gdyż po szaleństwach sylwestrowej nocy, poprzedzonych kilkoma dniami świątecznego obżarstwa, kondycji starczyło mi mniej więcej na jakieś 1800 kroków. Ale szłam z obciążeniem! Samo Pentaxowe ciało jest potwornie ciężkie, a kiedy mu się dokręci obiektyw, waży chyba tonę. Kobieta by takiego aparatu na pewno nie zaprojektowała. Nigdy w życiu!

piątek, 3 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - NIE MA Mariusz Szczygieł


Sięgnęłam po NIE MA nie dlatego, że zostało uhonorowane nagrodą NIKE 
i nie dlatego, że jakoś wyjątkowo lubię czytać reportaże. 
Ostatnio właściwie w ogóle ich nie czytam. Nie kupuję też gazet. 
Czasem obejrzę w telewizji film dokumentalny Ewy Ewart 
albo Kobietę na krańcach świata i to wszystko. 
Więc czemu NIE MA? 
Bo Mariusz Szczygieł. 
I też nie od zawsze. 
Od niedawna.