sobota, 4 stycznia 2020

Pętam się z Pentaxem - Druga randka

Po kilku dniach czytania instrukcji, oglądania filmów dla początkujących  i ćwiczenia "na sucho" wybrałam się w pierwszy dzień nowego roku na drugi spacer z Pentaxem. Niedaleko, gdyż po szaleństwach sylwestrowej nocy, poprzedzonych kilkoma dniami świątecznego obżarstwa, kondycji starczyło mi mniej więcej na jakieś 1800 kroków. Ale szłam z obciążeniem! Samo Pentaxowe ciało jest potwornie ciężkie, a kiedy mu się dokręci obiektyw, waży chyba tonę. Kobieta by takiego aparatu na pewno nie zaprojektowała. Nigdy w życiu!
Na szczęście mam park blisko domu, więc jakoś doczłapałam. Po drodze  też nie marnowałam czasu. Marnowałam wyłącznie matrycę i akumulatorki, bowiem Pentax miał ochotę fotografować nie badylki, nasionka, kwiatki, gałązki, ptaszki, wiewiórki i inne elementy zagrożonej katastrofą klimatyczną przyrody, ale dowody na brak kultury, głupotę i nonszalancję ludzi. 
Po powrocie do domu okazało się, że większość  "śmieciowych" zdjęć jest w miarę ostra i dobrze naświetlona, natomiast pozostałym daleko do ideału. 
Mam teraz bogatą kolekcję papierków po petardach,



i kartonów po całych zestawach śmiercionośnych ogni.


Kilka aluminiowych puszek po niskoprocentowym gazowanym napoju alkoholowym. 




Jednorazowy kubeczek, by nie pić "z gwinta", tylko elegancko.


Sporych rozmiarów płachtę czarnej folii. Nada się do owinięcia "zalanego w trupa" lub przykrycia zdewastowanych elementów krajobrazu.


I ławeczkę, która sylwestrowych szaleństw nie przetrwała. 


Cóż. Nie była to zbyt udana randka.
Ponoć do trzech razy sztuka. 
Zobaczymy...

4 komentarze:

  1. Tak, spodziewałam się "badylków", to fakt. Ale przyjmijmy, że w ramach ćwiczeń uwieczniłaś "dzieła gatunku ludzkiego", a nie przyrody i wyszło bardzo dobrze! Czyli tryb manualny rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem wstawiam takie zdjęcia na Instagram. Nazywam je skarbami natury ludzkiej.
    Ostatnio uwieczniłam nawet buraki porzucone na trawie. Niestety moje zdjęcia nie są tak ładne jak Twoje,
    bo robione telefonem lub zwykłym aparatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory takich zdjęć nie robiłam i mam nadzieje już ich więcej nie robić. Zdecydowanie wole "badylki" i spróbuje przekonać do nich Pentaxa ;)

      Usuń