czwartek, 16 stycznia 2020

Zapiski nałogowego czytacza - Podróż ludzi księgi, Olga Tokarczuk


Z przyjemnością wróciłam do tej książki.

Czytałam ją tak dawno temu, że przypomniałam sobie o tym fakcie dopiero po kilkudziesięciu stronach lektury. Słowo „przypomniałam” nie jest odpowiednie. Doznałam raczej czegoś w rodzaju „ja tu już chyba kiedyś byłam” z silnym akcentem na „chyba”. Potem zerknęłam na datę pierwszego wydania, z ogromnym wysiłkiem wydobyłam z pamięci siebie z roku 1993 i doszłam do wniosku, że „Podróż ludzi księgi” jednak musiałam przeczytać. Niewykluczone, że miałam też swój osobisty egzemplarz, który niestety nie przetrwał przeprowadzki z salonów do blokowej klitki.
 

Jednej rzeczy jednak jestem pewna. 
Czytałam tę książkę bez świadomości, że oto mam w dłoniach debiutancką powieść przyszłej noblistki. Czytałam ją, jako studentka psychologii, zainteresowana właściwie wyłącznie tym, że to pani psycholog napisała i ile psychologii w treści przemyciła. Nie potrafiłabym sobie też wtedy wyobrazić, że będę ją czytać po raz drugi, jako początkująca pisarka, ciekawa bardziej warsztatu, niż treści. 

Nie jestem literaturoznawcą. Żaden ze mnie krytyk czy recenzent. Te zapiski nie służą nawet temu, by polecać komukolwiek konkretną lekturę bądź do innej zniechęcać, choć czasem to czynię. Są moimi fiszkami z przeczytanych lektur nieobowiązkowych, taką zastępczą pamięcią, bo moja coraz bardziej dziurawa. 
Z „Podróży ludzi księgi” zapamiętam silne wrażenie,  towarzyszące mi od pierwszego do ostatniego zdania, jak bardzo w debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk widać już te kolejne i z rozbudzoną ciekawością wezmę się za lekturę „Ksiąg Jakubowych”.





6 komentarzy:

  1. Czyli zachęcasz do lektury. Kolejną dostawę książek z Polski będę miała pewnie za rok, ale podejrzewam, że przygodę z panią Tokarczuk również zacznę od tego tytułu.
    Jadzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przyznam, że najbardziej z twórczości Tokarczuk lubię jej opowiadania. Dla mnie są niedoścignionym wzorem.

      Usuń
  2. Niestety dla mnie Księgi Jakubowe o wiele gorsze. Mam wrażenie, że po latach pisarka zmieniła się na niekorzyść. Nie czytałam jeszcze Biegunów, więc może zmienię zdanie. W każdym razie jej pierwsze książki są dla mnie ciekawsze, bardziej intrygujące, dalsze jakby poprawne politycznie i społecznie lub po prostu poprawne i pewnie dlatego zdobyła nagrodę. Oczywiście nie neguję warsztatu pisarskiego, jest bardzo dobry, jednak styl pisania to za mało, bym mogła zachwycić się jakąś książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przeraża objętość Ksiąg Jakubowych, nie wiem czy dam radę taki maraton przebiec ;)

      Usuń
  3. Przeczytałam "Prowadź swój pług...", "E.E.", kończę "Biegunów". Piękny literacki język to coś, co sobie niezwykle cenię. Urzekły mnie bardzo "Opowiadania bizarne" - perełki. I tu zgadzam się z Tobą, Karolina, opowiadania Olgi Tokarczuk powinny być wzorem dla każdego pisarza. Podobnie zresztą jak eseje Marka Bieńczyka...

    OdpowiedzUsuń