niedziela, 2 lutego 2020

Pętam się z Pentaxem - listki, gałazki, badylki

Od wczoraj u mnie wiosna. Temperatura mocno na plusie i choć w nocy padał ulewny deszcz to poranek przywitał mnie błękitnym niebem i słońcem. Wyskoczyłam spod kołdry, złapałam aparat i zanim z zachodu nadeszły ołowiane chmury, wypróbowałam to, czego się nauczyłam o robieniu zdjęć z rozmytym tłem. 
Na pierwszy ogień poszły ogniste owocki na kolczastych krzaczkach i mimo ustawienia wszystkiego tak, jak  niby być powinno, rozmyło mi niedokładnie to, co rozmyć chciałam.


Potem przypomniałam sobie, że podobno im bliżej się podejdzie do obiektu, tym efekt rozmycia tła będzie lepszy. Wsadziłam nos w kolce. Ostre! Niestety zdjęcie nie bardzo ;)

Nie poddawałam się i uparcie próbowałam uzyskać upragniony efekt. Tło rozmazałam prawie idealnie, jednak zdjęcie wciąż nie ma tej tajemniczości, o którą mi chodziło.


Weszłam głębiej w krzaki strasząc sikorki, które właśnie jadły śniadanie. Próbowałam bliżej, dalej, pod słońce, ze słońcem i ciągle to nie było to, o czym myślałam.


Po wielu nieudanych próbach w końcu zrobiłam mniej więcej to, co zamierzałam.


 A kolejne zdjęcie to już mnie nawet ucieszyło.



W drodze powrotnej, w nagrodę za tak udaną współpracę, pozwoliłam Pentaxowi na kilka ujęć tego, co on lubi najbardziej czyli dachów, zaśmieconych podwórek, kawałków folii i kałuż pełnych brudnej wody.  
Słońce zaszło. Znów jest szaro i zanosi się na deszcz.

6 komentarzy:

  1. Mnie się podoba. Dobrze Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ćwiczenie czyni mistrza, pamiętaj! Jak na pierwsze próby jest całkiem dobrze. Wszystkiego naraz nie da się "naumieć" ;) Pierwsze zdjęcie bardzo mi się podoba! Czekam na kolejne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Uzbrajam się w cierpliwość wyrozumiałość dla siebie samej

      Usuń
  3. Coraz lepiej idzie Ci to pentaxowanie. Ale więcej tekstu, więcej! Zdjęcia (Twoje) kocham, ale teksty - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń