wtorek, 17 listopada 2020

W poszukiwaniu utraconego domu

Słoneczny listopadowy dzień. Opuszczone chaty. Drzwi pozamykane na kłódki. Wokół ni żywego ducha. Cisza. 

Tylko liście szeleszczą pod nogami. 

 
 Szuram sobie radośnie, wędrując samotnie po ścieżkach czasu.

Modrzew wrzuca mi za kołnierz swoje ostre igły.

Siadam na ławce, by spokojnie je wszystkie wytrzepać.


                                 Patrzę na rude jak ogień liście.

Gdybym znalazła studnię, mogłabym nalać wody do porzuconego na płocie garnka i zrobić sobie herbatę


Z dzikiej róży. 

 

 

Albo kompot z winogron.
 


Jednak studni nie ma...

Zamknięta na trzy spusty gospoda żadnych zbłąkanych gości nie ugości.

Nawet gołębie opuściły ten zapadły grajdół.

 

Porzucona na brzegu, jak martwa ryba, łódka bez wioseł.

Skrzypiący, drewniany podest, z którego już nikt nie łowi ryb.


Wchodzę na niego ostrożnie. Obserwuję wodę. 

Pływa w niej kilkanaście małych, czerwonych rybek. 

 

Wyglądają, jak garść wrzuconych do wody liści.
 Tej złotek wśród nich nie ma. Zeżarł ją zimorodek.

Nikt nie spełni mojego życzenia...

Przytulam się do starej brzozy i szukam dla siebie domu.

 

 Takiego, w którym ściany nie mają uszu.

Gdzie czym chata bogata tym rada

 dzielić się nie tylko ze swymi.

 

Gdzie nic nie jest ani czarne ani białe, 

a lśni wszystkimi kolorami tęczy.

 

 
Czy znajdę go zanim zwiędnie kosmos?






 

8 komentarzy:

  1. Nostalgiczna relacja! Dzika róża cudna i ta tęczowa flara wpasowała Ci się idealnie w kadr :-) Czekam na kolejne fotorelacje. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, że zaglądasz. Postaram się nie zawieść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rude jest takie pìękne. Tylko teraz. Przytulam Twoje smuteczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. MAŁGORZATA WILCZEK Marzenia nie spełnia złota rybka, tylko Twoja wyobraźnia. A, że jest ogromna i nieograniczona - to i dom taki będzie - a może już jest?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie zdjęcia piękne. Podoba mi się też porównanie kosmosu do kwiatka, który zwiędnie.
    Pomyśl o przemijaniu. Wszystko mija, więc Twój smutek też.

    OdpowiedzUsuń