Historia pewnego romansu




Historia pewnego romansu


Nie nad rzeczką, lecz nad stawem, 
piękna kaczuszka żoną miała zostać niebawem.



Ubrana w najlepsze piórka, plotkowała z przyjaciółką,  jak rajfurka.



O tym czy wiązać na wieki się warto, 
gdy świat wielki czeka tuż, tuż 
i za którego kaczora pójść za mąż, 
jeśli w ogóle już.



Wnet dwóch przystojniaków uderza w konkury.
Ten mądry, ten piękny,więc który, no który?!
I czemu tak szybko? 
Panowie, chwileczkę!



Wy sobie powalczcie, a ja... na wycieczkę!



Ucieka mi żona! Przez ciebie, bydlaku!
A masz, niegodziwcze! 
Tylko nie podskakuj!



Twoja żona mówisz?! Chyba tamta kurka?!
Ta się nie da nabrać na twe piękne piórka!
Spływaj mi stąd szybko, pókim dobry jeszcze!
I odpłynął piękniś. 
czy tu wróci jeszcze? 



Gonić moją miłą teraz muszę szybko! 
Gdzie żeś ty? Gdzie? Moja słodka rybko?



A kaczuszka, co sił w skrzydłach przed miłością zmyka.




Hola, hola mościa panno, a gdzież to tak spieszno? 
Mam dla ciebie kawalera najlepszego w stawie.
Eskortuję was do brzegu i tam już zostawię. 



Nie wstydź no się, moja piękna, 
moja miła, moja żono...




Na kraj świata z tobą pójdę, 
tylko kochaj mnie!



I kaczuszka podreptała, 
myśląc sobie cicho:
gniazdo, jajka, stadko dzieci, 
a po jakie licho!

12 komentarzy: