niedziela, 8 września 2019

Spisek


Joanna szła na pocztę, taszcząc ciężki karton pełen książek. Ostatnie egzemplarze swojego debiutanckiego tomiku opowiadań zamierzała wysłać pod wskazany przez Spiskowców adres, mimo ostrzeżeń Leona. Miały zostać odebrane i umieszczone w tajnej księgarni, wraz z dziełami pozostałych uczestników spisku. To zapewniało absolutne bezpieczeństwo.
Leon już od dawna patrzył podejrzliwie na wszystkie działania Joanny, a kiedy jednak spakowała książki, puknął się w czoło i wyraził swoje zdanie o inteligencji dziewczyny – zbyt niskiej i jej poziomie zaufania do ludzi – zdecydowanie zbyt wysokim. Przemowę zakończył stwierdzeniem, że zamiast pakować się w kłopoty, niech lepiej obiad ugotuje, bo mu już w brzuchu od godziny burczy.
- Jak ty nic nie rozumiesz, Leon – westchnęła tylko Joanna wychodząc z domu i żałując, że ten mężczyzna, który podporą miał być i wsparciem, dopóki śmierć ich nie rozłączy, okazał się ostatnim dupkiem.
- Jak on nic nie rozumie – westchnęła ponownie Joanna, wychodząc z poczty i chowając do kieszeni potwierdzenie nadania przesyłki. Zerknęła na zegarek. Do pierwszego spotkania Spiskowców pozostało ledwie kilkanaście godzin. Joanna była bardzo ciekawa, co to są za ludzie, o czym będą rozmawiać i co z tego dla niej wyniknie.
- Leon i tak nie zrozumie – westchnęła z żalem, po raz trzeci i ostatni, otwierając drzwi do pustego, jak się miało niebawem okazać, mieszkania.
Leon zniknął.



Cała historia zaczyna się tutaj a oto jej kolejne odcinki: drugitrzeci i czwarty 
                                                   cdn.


3 komentarze:

  1. Hello! Someone in my Myspace group shared this site
    with us so I came to check it out. I'm definitely loving
    the information. I'm bookmarking and will be tweeting this
    to my followers! Fantastic blog and superb style and design.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne. Czekam na ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń