niedziela, 10 stycznia 2021

Po drugiej stronie płotu

Lubię zarośnięte, zaniedbane ogrody, w których wygrywa natura. W mojej dzielnicy jest kilka takich, które podglądam przez płot.

 

W starych domach, ledwie widocznych zza plątaniny gałęzi, żyją samotnie strażnicy rodzinnego majątku. Jeden z nich, czasem gdy zatrzymuję się, by zrobić fotki badylkom z jego ogrodu, wychodzi ze mną pogawędzić. Tym razem i on poprosił o zdjęcie. Nie mogłam odmówić. Obiecałam wywołać odbitkę. Dłuższej rozmowy przy kawie nie obiecałam, choć tego pewnie starszemu panu najbardziej brakuje.

 


Młodsze pokolenie wyfrunęło gdzieś daleko. Żona na tamtym świecie od lat wielu. Za jedyne towarzystwo ma hałaśliwe wróble.

Sił już mu nie starcza na ogarnięcie zbyt dużej przestrzeni. A tu jeszcze śnieg trzeba odgarnąć. Liście wygrabić. O dach zadbać, żeby nie przeciekał. Do pieca dołożyć, bo chłodem od pustych ścian wieje.

Sprzedałby. Wyjechał. Marzenia z dawnych lat spełnił. Ale obiecał. Obiecał żonie, tak jak i ona wcześniej własnej matce obiecała, że na zatracenie domu nie zostawi. Swoje życie poświęci, ale domu nie porzuci.


Potakuję z grzeczności. Mówię, że rozumiem. I przypominam sobie swój lęk najstraszniejszy sprzed lat, że i ja zostanę kiedyś stara, słaba i samotna w ogromnym zrujnowanym domu. I swoją walkę z duchami przodków o moje własne życie. I z ulgą oddycham, bo ja ten mój straszny dom sprzedałam. 


Lubię stare, zaniedbane ogrody, kryjące za płotami stare, chylące się ku upadkowi domy. Patrzę na nie i uśmiecham się do siebie.



Jestem po drugiej stronie płotu. Jestem wolna!

 

4 komentarze:

  1. Podziwiam takich ludzi, jak ten starszy pan, którzy za cenę własnych marzeń potrafią się poświęcić w imię miłości do ziemi i duchów przodków. Ja jestem wolnym strzelcem, nie potrafiłabym tak. Nie przywiązuję się do miejsca. Oddycham wolnością.
    Bardzo ciekawy reportaż Ci wyszedł, Karolina! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jakiś dom nas trochę więzi. Trudno go porzucić i znaleźć inny.
    Jednak dobrze, że Ty czujesz się wolna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że bywają domy, które nie są więzieniami i których porzucać nie chcemy i jest nam tam dobrze, bo sami je wybraliśmy.

    OdpowiedzUsuń